Skinoren – działanie, efekty i moja opinia

Często zanim decydujemy się na sięgnięcie po leczenie trądziku w postaci doustnej, chcemy przetestować preparaty do stosowania na skórę. Ja również nie byłam kiedyś entuzjastką leczenia od wewnątrz problemów skórnych, więc w swojej bogatej historii przetestowałam wiele maści, żelów i maseczek.

Jednym z takich preparatów jest Skinoren. Jest to maść do stosowania na skórę, która ma zapobiegać powstawaniu nowych wyprysków i leczyć stare. Według zapewnień producenta, maść ma również wybielać przebarwienia, które tak często towarzyszą trądzikowi. Pytanie tylko – czy to jedynie chwyty reklamowe czy prawdziwe działanie? Przeczytajcie moją recenzję.

Skład, działanie i efekty

Działanie Skinorenu oparte jest na kwasie azelainowym, który ma redukować nadmiar sebum i zapobiegać rogowaceniu naskórka. Pierwsze efekty działania powinny być widoczne po ok. 4 tygodniach regularnego stosowania. Niestety, mimo zaleceń producenta nie byłam w stanie używać maści codziennie, dwa razy dziennie. Moja skóra okazała się zbyt wrażliwa i efekt podrażnienia był tak silny, że musiałam ograniczyć stosowanie do 3 razy w tygodniu, tylko na noc. I mimo to moja skóra była zaczerwieniona i przesuszona. Maść stosowałam przez ok. 6 tygodni. Niestety – efekty były żadne.

Poza wspomnianym przesuszeniem. Choć początki były obiecujące, ponieważ po ok. 3 tygodniach smarowania twarzy, zauważyłam, że wypryski uległy zmniejszeniu i niejako się przysuszyły. Jednak był to efekt chwilowy. Jeśli natomiast chodzi o wygładzenie skóry czy rozjaśnienie przebarwień to działanie Skinorenu było u mnie zerowe. Na szczęście maść nie była droga, bo koszt jej zakupu to ok. 30 zł.

Jeśli nie Skinoren to co?

Przyznam, że być może brak skutków działania na moją skórę Skinorenu, jest w dużym stopniu efektem krótkiego stosowania. Jednak ilość uciążliwych skutków ubocznych jest tak duża, że nie widzę sensu stosowania go dłużej czy częściej. Znacznie lepsze i szybsze efekty przyniosło mi zażywanie Nonacne. Przełamałam swoją niechęć do leczenia doustnego i to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć.

You may also like